
Jednodniówki dla Seniora
Nowa propozycja w naszej turystycznej ofercie
TYKOCIN
18 listopada 2026 rok
Wjazd godz 8:00przystanekprzy SOK. Koszt 220zł
Zapisy w biurze Związku lub formularz zgłoszeniowy
Są jeszcze 4 wolne miejsca (15.10.2026r)

OPERACJA "TYKOCIN": Barok, Synagoga i Dobre Jedzenie bez Zmarzniętych Nosów! Szybka diagnoza aury: Kraina Otwartych Okiennic była cudowna, ale jesienny i zimowy wiatr potrafi przewiać do kości. Dlatego tym razem stawiamy na strategię: Maksimum wrażeń pod dachem, zero błota i zero zmarzniętych uszu! Godzina 08:00 – Wyjazd z Sokołowa Podlaskiego Pakujemy się do ciepłego autokaru, sprawdzamy listę i ruszamy w spokojną trasę (ok. 2 godz. jazdy bez pośpiechu z obowiązkową przerwą na WC po trasie). Pamiętajcie, żeby w plecakach, torbach, saszetkach było.maximum dobrego humoru i ciekawości świata.
KROK 1: Godz:10:00 Przenosimy się w czasie – Wielka Synagoga & Dom Talmudyczny Lądujemy w sercu żydowskiej historii Tykocina. Zwiedzamy z lokalnym przewodnikiem jedną z najbardziej imponujących i najlepiej zachowanych synagog w Polsce. Oglądamy niezwykłe polichromie, stare zwoje, dawną salę lekcyjną i gabinet rabina. Wszystko w cieple, po płaskim i bez barier!
KROK 2: Rzut oka na Barokowy Rynek Przechodzimy parę kroków na rynek. Szybki ukłon w stronę hetmana Stefana Czarnieckiego (stoi na środku i pilnuje miasteczka już od XVII wieku!), krótka fotka i uciekamy z wiatru!
KROK 3:Godz:12:00 Zamek w Tykocinie – Rycerze, zbroje i komnaty Przejazd pod Zamek nad Narwią. Znowu wchodzimy do ogrzewanych wnętrz! Przewodnik oprowadzi nas po zamkowych komnatach, zbrojowni i opowie niesamowite historie o królach i tajemnicach tej twierdzy.
KROK 4: Godz:14:00 Obiad i deser godny Króla (godzina 14:00) Dokładnie o 14:00 siadamy do zarezerwowanego obiadu w zabytkowym Alumnacie (najstarszym budynku wojskowym w Polsce) W jednym, ciepłym miejscu dostajemy gorącą zupę, pyszne drugie danie oraz deser na słodkie zwieńczenie wyjazdu. Gadamy, śmiejemy się i świętujemy udany dzień!
KROK 5: Powrót do Sokołowa Podlaskiego Po obiedzie i deserze pakujemy się do autokaru i wracamy do Sokołowa – spokojnie, na wczesny wieczór, w sam raz na zasłużony odpoczynek w fotelu. Dobry czas, świetne towarzystwo zagwarantowane, reszta zależy od Was.
Formularz Zgłoszeniowy
Grzybobranie:
odjazd przystanek przy SOK
23 września 2026r godz:8:00

"Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory"
Kierunek: Podlaski reset.
28 sierpnia 2026 rok
Wiedziałam, że ten wyjazd będzie wyjątkowy, ale że aż tak? Zadebiutowałam właśnie jako samozwańczy pilot i przewodnik naszej pierwszej, pilotażowej "jednodniówki dla seniora" – pod niesamowicie trafną nazwą Podlaski Reset. I powiem Wam jedno chyba muszę zmienić zawód, bo było absolutnie genialnie! Podlasie naprawdę przenosi w inny świat. Czas tam płynie wolniej, powietrze pachnie inaczej, a człowiek nagle odpina całą codzienną spinkę i po prostu oddycha.Ale niech Was nazwa nie zmyli – ten nasz "reset" miał niesamowitą energię! Dostałam pod opiekę grupę seniorów, ale pasją, wigorem i uśmiechem ta ekipa mogłaby spokojnie obdzielić ze trzy obozy młodzieżowe. Zero narzekania, za to sto procent ciekawości świata i gotowości na wszystko!Ruszyliśmy niespiesznie przez Krainę Otwartych Okiennic. Najpierw Trześcianka z urokliwą cerkwią i rzeźbionymi zdobieniami, gdzie z miejsca uznaliśmy, że stary, rodzinny mural na ścianie aż się prosi o naszą własną wersję. Ustawiliśmy się całą zgrają i wyszła z tego fotka życia!
Potem przemknęliśmy przez Soce, chłonąc ten niesamowity, wiejski spokój i zajrzeliśmy do Puchłów, żeby zachwycić się kultową błękitną cerkiewką.Gdy dotarliśmy na Przystań Kajakową nad Narwią, plan był prosty: spokojny piknik pod wiatą w otoczeniu zieleni. Ale jak wjechało swojskie jedzenie, ciasta i kawa z termosu, tak zaraz potem ruszyliśmy na parkiet! Wywiązała się z tego taka wiejska potańcówka pod gołym niebem. Nogi same niosły, a śmiechu było co niemiara! Nie zabrakło również śpiewów, a że zgodnie z hasłem,, śpiewać każdy może, ...staraliśmy żeby ten nasz śpiew był lepszy Na absolutny finał tej magii i resetu zostawiliśmy sobie Skit w Odrynkach. Spacer po kładkach wśród rozlewisk, drewniana pustelnia i cudowny, wręcz mistyczny spokój. Zakonnicy zasypali nas genialnymi opowieściami i nową wiedzą, ale serca i tak skradł ten, który z niewzruszonym spokojem, rzucając teksty z cyklu "nie przeszkadzamy, nie przerywamy…", rozbawił nas dosłownie do łez.To był prawdziwy, wolny, magiczny czas. Wróciłam z poczuciem, że z taką ekipą i w takim klimacie ten nasz pilotażowy "Podlaski Reset" był strzałem w dziesiątkę. Żaden inny świat nie daje takiej baterii na kolejne tygodnie!
Iza Rycembel

