Archiwum

Imprezy, które już za nami................

Turnus rehabilitacyjny - OR-W Contessa

DZIWNÓWEK

13.09.-27.09.2026 rok


Relacja z pobytu, widziana oczami Izy Rycembel

Kryptonim "Contessa": czyli Sokołowski Desant na Dziwnówek​ Zbiórka pod Urzędem Miasta wyglądała jak odprawa sił specjalnych. Żadnego proszenia się o łaskę z NFZ-u – prywatny budżet wyłożony na stół, jedziemy na swoje! Ekipa zebrała się w jednym celu: podbić Bałtyk i wykończyć parkiet w Contessie.​ Zagadka fizyczna w luku bagażowym​Szofer niebieskiego rydwanu marki ROZBICKI dostał pierwszego udaru na sam widok gabarytów. W luku bagażowym rozegrała się walka na śmierć i życie. Olbrzymia, niebieska walizka na kółkach i jej pomarańczowa koleżanka zajęły pół autobusu. Co tam było? Oficjalnie: ręczniki i klapki na basen. Nieoficjalnie: wieczorowe kreacje na każdy dzień turnusu, zapasy maści z żywokostu oraz strategiczne rezerwy "lekarstwa na krążenie" w butelkach po soku. Żeby to domknąć, kierowca musiał użyć dźwigni, dwóch kolan i cichej modlitwy. Udawało się – luk zamknął się na słowo honoru.​Pokład pełen mocy​W środku od razu podzielono się na frakcje:​Generałowie technologii: Jedna z pań w modnej bluzie z miejsca przejęła dowodzenie nad smartfonem w czarnym etui, sprawdzając, czy w Dziwnówku mają dobry zasięg i o której grają pierwszy dancing.​Mistrzowie zen: Panowie w pierwszym rzędzie zastosowali taktykę "na suwaka" – oczy zamknięte, buzia otwarta, głęboki sen. Oszczędzanie energii to klucz do przetrwania wieczornych fajfów.​Logistyka: Reszta ekipy prowadziła ożywione rozmowy o tym, czy na pierwsze zabiegi iść w klapkach, czy w sandałach ze skarpetą.​Postój na trasie to nie były jakieś tam ciche siku-pauzy. Ekipa wysypała się z autokaru jak wycieczka szkolna po trzech napojach energetycznych. Pamiątkowa fotka przed autobusem musiała być! Ustawka na pełnej petardzie, uśmiechy od ucha do ucha, zero stresu i jasny przekaz dla świata: "Dziwnówek, zbierajcie parawany, bo nadchodzimy!".​Gdy niebieska strzała zajechała pod Ośrodek Contessa, w recepcji zgasło światło z wrażenia. Personel od razu poczuł, że to nie są kuracjusze, którzy będą narzekać na chłodną zupę. To weszła gwardia VIP. Plan na najbliższe dwa tygodnie? Rano masaże i borowina, po południu gofry i inhalacje morskie, a od 19:00 całkowite wyburzanie parkietu przy hitach z lat 80.​Trzymaj się, Dziwnówku – ta ekipa nie przyjechała tu odpoczywać, oni przyjechali rządzić!A na miejscu – pełny opad szczęki! Bałtyk przywitał nas tak cichy i gładki, że wyglądał jak wielkie jezioro albo gigantyczne lustro. Zero fal, zero wiatru, piana tylko w kuflach przy plaży – szumiał tak cicho, jakby sam po cichu kibicował naszej ekipie przed wieczornym dancingiem!To będzie piękny czas.

Wszystko zaczęło się w Dziwnówku od pozornie spokojnego spaceru, na którym pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę serwisu rowerowego – tak na wszelki wypadek, gdyby kogoś poniosła ułańska fantazja na dwóch kółkach. Minęliśmy kościół, przy którym od razu przypomniały się wielkie dzieje okolicy: w końcu cała ta ziemia pamięta jeszcze czasy, gdy Bolesław Krzywousty ganiał po Pomorzu, a sprowadzony przez niego niemiecki biskup Otton z Bambergu ochrzcił miejscowych i narobił tu zamieszania, po którym kościoły wyrastały jak grzyby po deszczu. Tuż obok uśmiechał się do nas drewniany patron w rabacie kwiatowej, więc poprosiliśmy go o brak deszczu, stabilne wątroby i to, byśmy nie skończyli jak ten słynny wielki Królewski Kamień na Zalewie, z którego Krzywousty doglądał floty, a z którego z czasem Niemcy i tak odłupywali kawałki na budulec. Miejscowa architektura od razu dała nam zresztą do myślenia: betonowe gazony, kwiatki w pełnym rozkwicie oraz dumny herb wbudowany prosto w kostkę brukową z rybą, która wyraźnie spoglądała na nas z ukosa, jakby doskonale wiedziała, co tu się będzie działo wieczorem. Gdy dotarliśmy nad morze, przywitał nas chłodny bałtycki wiatr i całe stado mew, które opanowały drewniane paliki falochronu niczym wytrawni obserwatorzy. Ptaki stały karnie w rzędzie, zerkając na nas wymownie, a jedna z nich ostrożnie badała łapkami zimną wodę przy brzegu, sprawdzając, czy opłaca się wchodzić. Słońce zaczęło już powoli schodzić niżej, malując piasek i wodę pięknym, złotym światłem, a cała plaża wyglądała po prostu jak z obrazka. Przeszliśmy jeszcze obok słynnej rzeźby w kształcie wielkiej wstęgi i zegara słonecznego na placu, gdzie tuż obok, z samej podłogi, tryskała podświetlana na niebiesko fontanna. Wtedy było już jasne, że czas najwyższy zwinąć się z wiatru i przejść do sedna programu! Gdy tylko zapadł zmierzch, strzeliły pierwsze iskry i buchnął potężny, gigantyczny płomień z murowanego kręgu, rozświetlając pół miejscowości. Ekipa natychmiast uzbroiła się w długie, wygięte kije i do akcji weszły konkretne, grube kiełbaski, które zawisły bezpośrednio nad gorącymi, strzelającymi polanami. Żar był tak potężny, że skórki pękały w mgnieniu oka, a zapach pieczonego mięsa wymieszany z dymem natychmiast ściągnął wszystkich w jedno miejsce. Przy stoisku z zimnym piwem i przy akompaniamencie muzyki na żywo nikt nie zamierzał siedzieć w miejscu – z zapałem pilnowaliśmy rusztu, a nóżka sama chodziła do tańca na bruku wokół ognia. To był spacer, który płynnie przeszedł w idealny, gorący wieczór ze świetną ekipą, swojskim jedzeniem i klimatem, którego Dziwnówek długo nie zapomni!

Ekspedycja "Wąskotorówka, Schody & Porywczy Boguchwał", czyli logistyka i legendy na poziomie mistrzowskim. ​Zaczęło się od klasyki retro — wsiedliśmy w klimatyczną Nadmorską Kolejkę Wąskotorową. Stukot kół, wiatr we włosach, pełen relaks. Dojechaliśmy do Pogorzelicy, a stamtąd — szybka przesiadka w autobusy i busy, krótki przejazd i voila: zameldowaliśmy się w Niechorzu!​A tam, prosto przed nasze oczy, wyrosła Ona: Latarnia Morska. I jej bezlitosne 200 schodów do nieba (albo raczej do nagłego zatrzymania krążenia). Gdzieś w okolicy setnego stopnia oficjalnie powołałam do życia nowy ruch oporu i uznałam, że obietnica widoków to podstęp. Płuca podawały się do dymisji, nogi udawały zrobione z waty, w połowie drogi po prostu umierałam… ale melduję z dumą: doszłam na samą górę! I trzeba uczciwie przyznać — ten widok zrekompensował każdy skurcz mięśni, każdy wylewany po drodze pot.​Po zejściu na ziemię i odzyskaniu oddechu ruszyliśmy do Trzęsacza. Zanim dotarliśmy na sam klif, zrobiliśmy szybką inspekcję lokalnej flory — puchate trawy wyglądały jak po kuracji u najlepszego fryzjera, a różowe petunie i białe suchotniki w ukwieconych ogrodach prosiły się o kadr. Przeszliśmy przez tętniący życiem deptak, notabene na 15 poludniku, gdzie zapach smażonej ryby tradycyjnie rywalizował o uwagę z cenami za zestaw z frytkami.​W końcu staneliśmy przed słynnymi ruinami kościoła na klifie. I tu wjeżdża Legenda o Trzęsaczu z prawowitym bohaterem:Dawno, dawno temu żył tu młody, napalony na żeniaczkę rybak Boguchwał. Na morzu wypatrzył śliczną Syrenę — Zielenicę, córkę samego Króla Bałtyku. Zakochał się po uszy i postanowił: "Albo pójdzie ze mną po dobroci do ołtarza, albo po prostu ją porwę!". Zielenica grzecznie tłumaczyła, że syreny z ludźmi się nie wiążą, ale Boguchwał nie należał do tych, co słuchają odmowy. Zarzucił sieć, porwał ją do swojej chaty i usiłował przekonać do małżeństwa. Dziewczyna zmarła jednak z tęsknoty za morzem i pochowano ją na przykościelnym cmentarzu. Wtedy jej ojciec, potężny Bałtyk, wpadł w furię na zuchwałość Boguchwała i poprzysiągł, że odbierze ciało córki, niszcząc kościół i wieś kęs po kęsie, metr po metrze.​Obok ruin zobaczyliśmy zresztą pomnik samej Zielenicy — prężyła dumny, brązowy biust na tle fal, kompletnie ignorując wiszące obok setki kłódek zakochanych (z których większość pewnie ma nadzieję, że ich relacje przetrwają dłużej niż ten klif).​Na koniec cała nasza wesoła ekipa rozsiadła się na schodach pod ruinami do pamiątkowego zdjęcia. Wszyscy uśmiechnięci, gotowi do dalszej drogi i przede wszystkim w pełnym składzie — bo po przetrwaniu tej logistyki, 200 schodów i historii o porwaniach, nawet Bałtyk uznał, że z nami nie warto zadzierać!Wisienką na torcie naszej wycieczki był rzut oka na gigantyczny Hotel Gołębiewski w Pobierowie. Ten kolos w lesie robi takie wrażenie, że człowiek na jego widok zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie wpłynął wielkim wycieczkowcem prosto między sosny. Ale nie, nie. Wszystko skończyli się zgodnie z planem, wycieczka dotarła do celu i mogła udać się na kolację.

Dwubój Tygodnia czyli Turystyka Ekstremalna vs Formuła 1 na Piłkach​Mówi się że nie można być w dwóch miejscach naraz ale u nas wszystko jest możliwe bo dzisiaj nasza ekipa podzieliła się na dwie wysoce wyspecjalizowane frakcje i dała z siebie absolutne sto procent​Część z nas ruszyła na pełne przygód zwiedzanie miasta i wzięła na siebie odpowiedzialne zadanie sprawdzenia czy Szczecin nadal stoi na swoim miejscu więc było przemaszerowane mnóstwo kilometrów po zabytkowych uliczkach wypatrywanie statków na Odrze przybijanie piątek z pomnikami i testowanie miejskich atrakcji a wszystko to pod czujnym okiem lokalnych gołębi i mew które bardzo chętnie robiły za przewodników​W tym samym czasie na drugim froncie toczyła się szalona walka o grawitację elastyczność i ogólne przetrwanie podczas intensywnych zajęć ruchowych gdzie mistrzowie równowagi opanowywali wielkie piłki gimnazjalne rozciągali się z kijami i łapali promienie słońca na murawie a śmiechu przy tym było co nie miara bo niektóre pozycje wymagały naprawdę kosmicznej koordynacji. Dalszy ciąg- to marszobiegi plażowe połączone z wizytacją lokalnych gospodarzy wszelkiego koloru. ​Niezależnie od tego czy trenowaliśmy nogi na miejskich schodach czy brzuchy ze śmiechu na matach to był po prostu fantastyczny dzień pełen energii i dobrych wibracji​A na absolutny finisz tego pełnego wrażeń dnia natura zaserwowała nam widowisko jak z bajki w postaci płonącego zachodu słońca gdzie ognisto pomarańczowe niebo z przemykającymi ptakami było idealną nagrodą po całym dniu aktywności

Świnoujście rozbite na łopatki: Z fal, z dna morza, z asfaltu i z samych chmur! Operacja "Most i Tunel": Odcinamy grubą kreską wszystko, co nudne! Pojazd załadowany pod sam sufit dobrą energią, szyby parują od śmiechu, a my gnamy na podbój Krainy 44 Wysp! Żeby w ogóle wjechać w ten wyspiarski raj, przetestowaliśmy najpierw czerwony, podnoszony most na Dziwnej. A potem? Prawdziwy hit! Zamiast stać na starej przeprawie promowej i czekać w nieskończoność, wjechaliśmy głęboko do słynnego Tunelu pod Świną. Kilkanaście metrów pod wodą, szybki przejazd i bang – jesteśmy na wyspie Uznam bez ani minuty straty czasu! Od teraz liczy się tylko czysty, wyspiarski reset! Statek Adler-Baltica i lans, jakiego Świnoujście nie widziałoW porcie czekała na nas morska bryka – statek Adler-Baltica. Zanim jednak weszliśmy na pokład, zrobiliśmy taką sesję zdjęciową pod wielkim napisem na kadłubie, że lokalne mewy zgubiły pióra z wrażenia. Szyk, elegancja, okulary przeciwsłoneczne i uśmiechy od ucha do ucha – ekipa gotowa na wszystko! Gdy ruszyliśmy w rejs, zrobiliśmy mały przegląd strategiczny. Z jednej strony minęliśmy szary, groźnie wyglądający okręt wojenny ORP Lublin (poczucie dumy +100!), z drugiej strony mignęły nam bezludne wysepki delty Świny. No i gwiazda wieczoru (a raczej dnia): Stawa Młyny! Ten biały wiatrak na końcu falochronu pozował do naszych fotek jak zawodowa modelka. Wiatr we włosach, zapach morza i klimat 11/10!Szalona lokomotywa na gumiakach: Ekspres "Benni" czyści ulice!Morskie wilki wyszły na ląd, ale przecież nie będziemy człapać pieszo jak turyści z poprzedniej epoki. Od razu przejęliśmy wesołą, zieloną kolejkę samochodową – taką, co to wygląda jak stary parowóz, ale popyla na zwykłych gumowych kołach po asfalcie! Wbiliśmy się do wagoników jak prezesi, wiatr rozwiewał fryzury, a my z bananami na twarzach machaliśmy do pieszych. Przechodnie z zazdrości prawie gubili klapki na chodniku!Ostateczny nokaut: Radisson, niebo i Hilton jak pudełko zapałekNa finał wjechaliśmy windą tak wysoko, że zakręciło się w głowie. Taras widokowy na szczycie Hotelu Radisson Blu to jest kosmos!Stoisz na samej górze, wiatr gwiżdże, a pod tobą rozpościera się widok, który dosłownie czyszczącą miotłą wymiata wszystkie myśli. Złota plaża bez końca, Bałtyk ciągnący się aż po horyzont, zielone korony drzew jak puszysty dywan, a sąsiedni Hilton stąd wyglądał jak mały kloczek Lego. Dopiero stąd widać całą magię – jesteśmy na wyspie, otoczeni wodą z każdej strony, i królujemy nad całym miastem!Zrobiliśmy to tak, jak się należy: przejechaliśmy pod wodą, podbiliśmy morze z pokładu statku, przejęliśmy ulice naszym kołowym ekspresem i zdobyliśmy niebo z dachu drapacza chmur. Kto nie był, niech żałuje! 

Sierpień 2026

ŚLĄSK OPOLSKI

18.08.2026 – 22.08.2026 5 dni

Pojechali godz: 5:10 wtorek 18 sierpnia 2026r.


Relacja z wycieczki wg. Izy Rycembel

Dzień 1: Misja "Jasminum", czyli o 5:00 rano pachnie tylko kawą…i mocnym deszczem.​Godzina 05:00 – Niewyspani, ale zdeterminowani. Godzina iście partyzancka. Kiedy normalni ludzie przewracają się na drugi bok, my – niczym mnisi z Jasminum składający śluby milczenia – w milczeniu i półprzytomnie pakowaliśmy bagaże do autokaru w strugach deszczu. Jedyny zapach, jaki wtedy roztaczaliśmy, to nie były zapachy czereśni czy czeremchy, a powiew mocnej, czarnej kawy z termosa. Zajęliśmy strategiczne miejsca (kto pierwszy z tyłu, ten wygrywa) i ruszyliśmy w nieznane!​Brzeg – Śląski Wawel i poszukiwania "Zapachu Czasu"Zaczęliśmy z grubej rury w Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. Dziedziniec krużgankowy powitał nas iście królewskim majestatem. Chodziliśmy po salach muzealnych, wypatrując, czy zza rzeźb i starych portretów nie wyjrzy jakiś dawny książę. Robiliśmy pamiątkowe zdjęcia przy historycznych eksponatach, chociaż niektórzy twierdzili, że w cieniu krużganków poczuli nutę zapachową cynamonu… a może to po prostu drożdżówka zza pazuchy sąsiada z fotela obok?​Niemodlin – Filmowy Klasztor, Zbroje i daniele, łase na darmowe żarcie ! Kiedy dotarliśmy do ponad 700-letniego Zamku Książęcego w Niemodlinie, wszystko stało się jasne. To tutaj kręcono Jasminum! Od razu włączyliśmy tryb poszukiwaczy tajemnic.– Czy pachnie tu czeremchą? – pytał ktoś przy żelaznej bramie.– Nie, ale pachnie historią i… przygodą! – padła odpowiedź.Zamiast tajemniczych mnichów trafiliśmy na dumnie stojące zbroje rycerskie oraz… absolutne gwiazdy tego miejsca, czyli zamkowe daniele! W przeciwieństwie do surowych rycerzy, okazały się niezwykle towarzyskie i z chęcią pozowały do zdjęć. Pokusa pachnienia jak "świeża trawa" była duża, ale ograniczyliśmy się do głaskania i uśmiechów.Dzień pierwszy pełen uśmiechu i radości, będzie dalej, co jutro zobaczymy, czy poczujemy się jak gwiazdy opolskiej piosenki ?? 


Śląsk Opolski - dzień drugi....Faza 1: Atak na Kulturę Wysoką (i Cybisa)Zaczęło się niewinnie. Wjazd do Muzeum Śląska Opolskiego. Szybki przegląd eksponatów, udawanie, że rozumiemy sztukę nowoczesną, i desant na Galerię Jana Cybisa. Atmosfera cudna, obrazy zaliczone, poziom kultury podniesiony o 1000%. Nikt nie ziewał, misja zakończona sukcesem.Faza 2: Wielka Miłość na Groszowym/Grosikowym Moście....Powrót do miasta i spacer na słynny Zielony Mostek (Most Groszowy). Tu nie ma miękkiej gry. Małe kłódeczki są dla amatorów. Kaja i Kuba pojechali po bandzie:​Złota Kłódka Gigant: Serce wielkości patelni, grawer "Kaja & Kuba", data 18.08.26 (czekamy na tę miłość za rok!).​Stalowa Pętla: Zabezpieczone liną jak od promu do Szwecji. Hasło na kłódce: "Z miłością nie wygrasz". Wniosek? Z tą kłódką też nikt nie wygra, chyba że przyjdzie z palnikiem. Ta miłość z mostu nie ucieknie!Faza 3: Opole Broadway i Neonowe Szaleństwo Wjazd na muzyczne salony, czyli do interaktywnego Muzeum Polskiej Piosenki. Tutaj atmosfera osiągnęła zenit.​Neonowe Powitanie: Wprosiłyśmy się prosto pod wielki, świecący neon "Witamy w Stolicy Polskiej Piosenki". Trzeba zaznaczyć, kto tu naprawdę rządzi.​Fortepian Czeka: Czarny, błyszczący instrumencisko stał gotowy, ale umówmy się – po co grać, skoro wystarczy wyglądać fantastycznie na jego tle? ​Sufitowy Szafagrać: Neony z życiowymi mądrościami ("Poszłabym za tobą", "Wyszłam za mąż, zaraz wracam"). Prawdziwy zestaw podręczny na każdą okazję.​Lekcja Stylu od Dody: Obuwie sięgające do nieba i pancerne, skórzane kurteczki. Wyglądało to genialnie, ale w tych szpilkach na opolskim bruku piosenka szybko zmieniłaby się w sygnał karetki.Faza 4: Przejęcie Amfiteatru Z muzeum prosta droga na legendarną opolską estradę.​Scena Pusta, Gwiazdy Pełne: Przed amfiteatrem cisza, ale na tarasie widokowym przy Wieży Piastowskiej – pełen błysk!​Pozowanie na Medal: Przytulaski, szerokie uśmiechy i zero tremy przed wyobrażoną widownią. Dyrekcja festiwalu powinna to zdjęcie wrzucić na oficjalne plakaty promocyjne nadchodzącego sezonu. My jesteśmy gotowi!Faza 5: Skansen, czyli Wiejski Reset i Inwigilacja Szybka ewakuacja z miasta do Muzeum Wsi Opolskiej. Tutaj dopiero zaczęło się dziać!​Inspekcja Spichlerza: Zabytkowy, drewniany, pachnący historią. Idealne tło do pozowania na ganku, jak na okładkę magazynu "Sielskie Życie Gwiazd".​Obrazy z Minami: W chałupie natrafiłyśmy na te genialne, kolorowe słońca na ścianie. Miny mają pod tytułem: "A co wy tu wyśpiewujecie, hę?". Nawet w skansenie mają na nas oko.​Zwiad Terenowy (Akcja "Płot"): Bezbłędny, profesjonalny wsad na drewniany płot i inwigilacja gęstych chaszczy. Protokół zwiadu: "U sąsiada zielone, nikt nie goni, idziemy dalej". Klasyk gatunku!Faza 6 ostatnia, to rynek . Piękne klimatyczne kamienice, Katedra Opolska (Apostoła Krzyża Świętego)​Gotyk i powaga: Wielka, majestatyczna, strzelista wieża na 73 metry! No i Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki ​Czerwony dywan w wersji mosiężnej: Spacer po opolskim Rynku to nie był zwykły spacer – to był profesjonalny catering i przegląd mosiężnych gwiazd wmurowanych w bruk!​Polowanie na nazwiska: Czesław Niemen, Maryla Rodowicz, Kora, Krzysztof Krawczyk... Szukanie ulubieńców i dopasowywanie rozmiaru buta do gwiazdorskich tablic zaliczone na 100%. Drugi dzień za nami, plan wypełniony w 150%, humory i siły niech nam towarzyszą nadal....

Śląsk Opolski dzień trzeci....To Nysa – śląski Rzym w pigułce, gdzie gotycka cegła spotyka barokową fantazję, a historia lubi płatać figle.​Nyska Kronika wypadków (nie do końca) kulturalnych​Wszystko zaczyna się na rynku, gdzie stoisz przy Studni Trytona. Ryby z faktu, że rzygają wodą od stuleci, mają cokolwiek dość (co widać po ich wyrazie pyska). Zazdrośnie spoglądają na usytuowany obok Dom Wagi Miejskiej – budynek czarujący, ale i bezlitosny. To tutaj kupcy dowiadywali się, czy ich oszustwo na wadze zostanie ukarane, czy tylko zignorowane za odpowiednią opłatą. Zaraz obok stoi tajemniczy, solidny drewniany filar z hakami pod podcieniami – oficjalnie element dawnego spichlerza lub suwnicy, nieoficjalnie doskonałe miejsce, by powiesić pęto kiełbasy... albo kupca, który znów próbował oszukać na wadze.​Kawałek dalej pnie się w niebo monumentalna Bazylika św. Jakuba i św. Agnieszki wraz ze swoją potężną, dumnie niedokończoną dzwonnicą. Legenda głosi, że budowniczowie po prostu uznali, że wysokość jest już "wystarczająco okej", żeby nie spadła na głowę przy mocniejszym wietrze.​Wchodzisz do środka i bum:​Światło z witraży tańczy na posadzce w szachownicę, robiąc klimatyczny, wręcz filmowy efekt.​Turyści w wycieczce snują się wstrząśnięci potęgą gotyckich murów, wpatrując się w tablice epitafijne, jakby próbowali z nich odczytać kod do Wi-Fi.​Ołtarz ze złoconymi promieniami świeci z taką mocą, że nawet barokowe aniołki wyglądają na lekko zaskoczone tym przepychem.​Nysa potrafi połączyć powagę sakralnej architektury z absolutnym urokiem dolnośląskiego miasteczka, w którym historyczny detal czai się na każdym kroku — od rybich pyszczków po potężne, ceglane filary sięgające nieba.Otmuchów, czyli jak upiec sokoła i wjechać koniem do sypialni​W Otmuchowie rządzi Zamek Biskupi, w którym biskupi wrocławscy urządzili sobie luksusową rezydencję.​Końskie schody na zamku: W środku znajdziesz słynne schody o bardzo niskich, łagodnych stopniach. Oficjalnie zbudowano je po to, by schorowany, cierpiący na podagrę biskup nie musiał chodzić o własnych siłach, lecz mógł wjeżdżać na piętro w lektyce lub na koniu. Wyobraź sobie minę służby, gdy biskup wjeżdża na wierzchowcu prosto pod drzwi swojej sypialni, rzucając szybkie: "Tylko posprzątajcie po nim na półpiętrze!".​Dramat kulinarny na zamku: Z Otmuchowem wiąże się też historia biednego kasztelana Henryka, który zakochał się w pięknej, dumnej baronowej Emmie z Nysy. Gdy ta niespodziewanie wpadła do niego z wizytą, w zamkowych spiżarniach była tylko pustka i pająki. Z rozpaczy kasztelan zabił i kazał upiec... swojego jedynego przyjaciela, ukochanego sokoła łowieckiego! Emma była pod takim wrażeniem tego kulinarnego poświęcenia, że od razu wyszła za niego mąż (co dowodzi, że do serca kobiety trafia się przez absolutnie skrajne decyzje gastrologiczne). Paczków – "Polskie Carcassonne" i profesjonalny kat​Kilkanaście kilometrów dalej leży Paczków, miasto otoczone niemal nienaruszonym pierścieniem średniowiecznych murów z wieżami.​Schronienie z własnym "baskim": Tutejszy kościół św. Jana Ewangelisty to nie zwykła świątynia, a potężna twierdza. Posiada dach wykończony tzw. jaskółczymi ogonami (blanki obronne) oraz Studnię Tatarską w środku, żeby podczas oblężenia mieszczanie nie wyginęli z pragnienia, gdyby ktoś oblegał miasto zbyt długo.​Dom Kata i lokalny układ: Przy murach stoi urokliwy, szachulcowy Dom Kata. Krąży anegdota, że paczkowski kat był tak naprawdę gościem niezwykle sprytnym – żeby nie narażać się sąsiadom i nie psuć sobie relacji w lokalnej karczmie, wyroki egzekucyjne jeździł wykonywać głównie do sąsiednich miast. W Paczkowie dbał o wizerunek dobrego sąsiada, a topór ostrzył "tylko na gościnnych występach".Jeśli myślisz, że muzeum gazu to nudne rury i stary licznik, to Paczków udowadnia, że nic bardziej mylnego. To jedyny w Polsce i jeden z nielicznych w Europie tak doskonale zachowany obiekt, gdzie proces produkcji gazu z węgla mieści się w oryginalnych, industrialnych wnętrzach z XIX wieku.​Gazowe Anegdoty i Industrialny Klimat​Aromatyczna tradycja: Kiedyś gaz ziemny nie miał zapachu, więc był śmiertelnie niebezpieczny. Żeby ludzie wiedzieli, że ulatnia się z piecyka, zaczęto dodawać do niego "zmysłowy" aromat nawoniacza (tetrahydrotiofenu). W dawnej gazowni w Paczkowie śmieją się, że pracujący tu panowie nie potrzebowali perfum na randki – zapach węgla i gazu klasycznego tak wnikał w ubrania, że od razu było widać (i czuć), kto dba o ciepło w miejskich domach.@To był dobry dzień, wypełniony po brzegi A zwieńczenie to wspaniała kolacyjna biesiada . 

Śląsk Opolski dzień 4 FAZA 1;Głuchołazy. Miasto, gdzie historia puszcza oko, a czas zatrzymał się gdzieś pomiędzy barokowym splendorem a... fryzjerem Mareckim, który na tle odrapanej ściany przypomina, że o nienaganny zarost dbać trzeba zawsze (nawet w historycznych sceneriach, a w sobotę tylko do 12:00, więc spiesz się!).​Lądujesz na starówce i od razu uderza cię klimat. Idziesz ulicą Kościuszki, mijasz kamienicę z wieżyczką jak z baśni (tylko z lekka poturbowaną przez życie), pod spodem – z pięknym geraniowym balkonem i antena satelitarna jako wyrazem nowoczesności.​Nagle wjeżdża motyw przewodni i największa mistyfikacja regionu – legendarna "lipa w lipie". Miał być cud natury, botaniczny ewenement i punkt obowiązkowy każdego szanującego się turysty. Rzeczywistość? Stoisz pod drzewem, mrużysz oczy, szukasz tej drugiej lipy w środku pierwszej i po pięciu minutach dociera do ciebie, że największą "lipą" w tym wszystkim jest po prostu ta legenda. Ale ciii, fotka na tło zrobiona, udajemy, że widzieliśmy botaniczny cud świata (choć pająk w szparze w korze nie kłamał).​Żeby zmyć z siebie ten podróżniczy sceptycyzm, rzucasz okiem pod nogi. W trawie majaczy fioletowy ślaz dziki – mały, niepozorny, a przynajmniej nie udaje, że jest dębem. Kawałek dalej, na kamiennym dziedzińcu, wyrasta studnia ze zwieńczeniem w kształcie lilii. Wgląda tak konkretnie, jakby zaraz miał z niej wyskoczyć Wiedźmin albo chociaż lokalny poborca podatkowy z XV wieku.​Ale prawdziwy kosmos zaczyna się, gdy przekraczasz ciężki, surowy, gotycki portal kościoła św. Wawrzyńca. Wchodzisz do środka i... bęc! Barokowy nokaut. Złoto gęste tak, że można je kroić nożem. Ołtarze buchają przepychem, aniołki fikają koziołki na gzymsach, a nad głową wisi ambona ze złotym detalem, który wygląda jak gigantyczna, szlachetna szyszka (albo niezwykle luksusowy ananas). Idziesz boczna nawą, podziwiasz witraże, a na koniec twarzą w twarz stajesz z mrocznym, rzeźbionym konfesjonałem. Wygląda tak dostojnie, że aż masz ochotę wyznać mu swoje wszystkie grzechy – na czele z tym, że na widok "lipnej lipy" parsknąłeś śmiechem.​Głuchołazy w pigułce: trochę absurdu, sporo historii i barok tak gruby, że aż miło. I pamiętaj, fryzjer Marecki czeka (ale w sobotę tylko do 12!). Śląsk Opolski dzień czwarty Faza 3 i ostatnia...Zaczęło się z wysokiego C w Prudniku-Lesie. Kiedy dotarliśmy pod Klasztor Franciszkanów – to słynne miejsce, gdzie przetrzymywano Prymasa Stefana Wyszyńskiego – klimat zrobił się skupiony i pełen powagi. rzuciliśmy okiem na barokowe wnętrza kościoła, zachwyciliśmy się witrażami podświetloną kaplicą pamięci, a także przystanęliśmy przy klimatycznej Grocie z figurą Matki Boskiej. Wszystko wskazywało na to, że nasza wycieczka zapisze się w historii jako wzorowa, duchowa wyprawa.​prosto stamtąd przeskoczyliśmy do Głogówka, żeby zmienić klimaty na nieco bardziej światowe. Przeszliśmy przez zabytkową bramę zamkową z minami godnymi hrabiowskich rodów, zahaczyliśmy o urokliwe kamieniczki i podziwialiśmy ratusz, udając, że rozumiemy każdy detal architektoniczny. Gdyby zamek potrafił mówić, zapewne sam poprosiłby nas o wspólne zdjęcie na tle swoich murów.​Na sam koniec czekała nas wisienka na torcie, czyli Arboretum w Lipnie. Zamiast potulnie podziwiać przyrodę po całym dniu, postanowiłam wejść w bezkompromisowy kontakt z florą. Przy tablicy "Ogród Dendrologiczny" przeszłam krótki kurs z żywotników i cyprysików, zagrałam pierwszoplanową rolę na drewnianym moście nad leśnym strumieniem, a potem zaczęło się tropienie zielonych gigantów. Mierzyliśmy wzrokiem pnie tak grube, jakby pamiętały jeszcze czasy dinozaurów, badaliśmy z bliska chropowatość kory i zadzieraliśmy głowy tak wysoko, że od koron drzew prawie zakręciło się w głowach.​Wróciłyśmy: pełni wrażeń, z głowami pełnymi wspomnień i smartfonami zapchanymi zdjęciami drzew, których nazw i tak nikt z nas nie powtórzy!

Nadszedł ten moment – 5. i ostatni dzień naszej wielkiej opolskiej epopei! Po czterech dniach intensywnego zwiedzania, nogi co prawda wchodziły nam już w pewne miejsce, ale duch bojowy wciąż był na swoim miejscu.Faza 1: Wyjazd z hotelu i pożegnanie z Karolinką w Gogolinie Zapakowani po brzegi, z łezką w oku (i lekkim zakwasem w łydkach) wymeldowaliśmy się z hotelu. Pierwszy przystanek? Gogolin! Bo jak to tak wyjechać ze Śląska Opolskiego i nie strzelić sobie fotki ze słynną Karolinką i Karlikiem? Karolina stała dumnie w swoim stroju, Karlik wpatrywał się w nią z zachwytem, a my stanęliśmy obok, prężąc się do pamiątkowego kadru.Mimo prób autobusie całkiem udanych moim zdaniem pieśni o tej parze zeżarła nas trema i zdjęcia odbyły się bez podkładu muzycznego .Faza 2: Góra Świętej Anny – Święte schody, Bazylika, Pomnik i Muzeum Na Górę Świętej Anny wchodziliśmy o własnych siłach po stromych schodach – stopień po stopniu, z zasłużoną zadyszką i uśmiechem na twarzy! Najpierw odrobina duchowego wyciszenia przy Bazylice i Klasztorze. Potem ruszyliśmy w zupełnie osobne miejsce – pod potężny Pomnik Czynu Powstańczego górujący nad monumentalnym amfiteatrem, gdzie zadarliśmy głowy tak wysoko, że o mało nie zgubiliśmy czapek. Na koniec wpadliśmy do Muzeum Czynu Powstańczego, chłonąc historię regionu Faza 3: Powrót do domu z przerwą na... czyste dziecięce szaleństwo!W drodze powrotnej zmęczenie materiału zrobiło swoje i uznaliśmy, że dorosłość jest przereklamowana. Przerwa na trasie nie mogła być przecież zwykłym postojem! Wypatrzyliśmy plac zabaw z huśtawkami, karuzelą i wielką pajęczą siecią. Wspinaczka na sieci zaliczona, bujanie na huśtawce jak za dawnych lat, śmiechu co niemiara, a baterie na resztę drogi naładowane w 100%. Faza 4: Podsumowanie całej 5-dniowej epopei To były absolutnie genialne 5 dni! Przejechaliśmy i przeszliśmy Śląsk Opolski wzdłuż i wszerz. Były zamki, groty, barokowe ołtarze, stulecia historii, zielone cyprysy w Lipnie, elegancja przy kawie, Karolinka w Gogolinie, schody na Górze Św. Anny i beztroskie szaleństwo na huśtawkach. Wróciliśmy zniszczeni, ale z głowami pełnymi wspomnień i smartfonami zapchanymi po brzegi zdjęciami. Śląsk Opolski zdobyty – pora na zasłużony odpoczynek! 



Czerwiec 2026 rok

Kamienica Teatr

Warszawa

13 czerwca (sobota) godz 16:00


"Teściowe wiecznie żywe"


Maj 2026 rok

Opera i Filharmonia Podlaska

Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku imienia Stanisława Moniuszki

HALKA

St. Moniuszko

opera – polska wersja językowa

30.05.2026 godz.19:00

Białystok zbiórka 15:00 przystanek przy SOK


Kwiecień 2026 rok

13.04.-19.04. 2026 rok

Siedmiodniowa wycieczka zwiedzanie Cypru ,odpoczynek w Larnace


Świeradów-Zdrój hotel Świeradów

11.04.2026 - 25.04.2026 r.

Program pobytu: trzy posiłki dziennie, trzy zabiegi od poniedziałku do piątku, wieczorek taneczny, jeden raz grill, jeden raz grota solna, transport i ubezpieczenie.


Marzec 2026 rok

14 marca 2026 godz. 19:00

Teatr Kwadrat Warszawa

"Szalone nożyczki" Paula Portnera, kultowy spektakl, który nie schodzi z afisza Teatru Kwadrat od przeszło 20 lat i nieustannie cieszy się ogromną popularnością wśród widzów. Akcja toczy się w salonie fryzjerskim mistrza grzebienia i nożyczek


LUTY 2026 rok

TRAVIATA

21.02.2026

Kompozytor: Giuseppe Verdi 

Reżyseria: Pia Partu Autor libretta: Francesco Maria Piave wg Aleksandra Dumasa


STYCZEŃ 2026 rok.

24 .01.2026 ( sobota) godz 18:30

Studio Buffo

"Mistrz i Małgorzata"



TEATR KOMEDIA

Warszawa

06.grudnia 2025r godz. 19:00

"Sen Nocy Letniej"




Sobota 08.11.2025 rok godz. 19:00

Joe DiPietro

Kłamstewka

"Kłamstewka" to pełna humoru komedia o młodym małżeństwie, Billym i Jane, których życie zmienia się po narodzinach córki. Billy, zafascynowany młodszą trenerką fitnessu, wikła się w romans, a jego tajemnica nieuchronnie wpływa na relacje w rodzinie.
Wkrótce do akcji wkracza jego przenikliwa matka Alice… Przeplatające się kłamstwa, sekrety i błyskotliwe dialogi sprawiają, że widzowie z zapartym tchem śledzą, czy miłość przetrwa próbę czasu.

Aktorzy
  • William: Paweł Wawrzecki Alice: Ewa Ziętek Billy: Grzegorz Daukszewicz Jane: Agnieszka Sienkiewicz


  • KOPCIUSZEK ALBO TRYUMF DOBROCI, G. Rossini, opera

    25 października 2025 rok (sobota) godz. 19:00

    Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku 


    USTKA
    TURNUS
    REHABILITACYJNY

    27.09 – 11.10.2025

    Ustka to nadmorski kurort pełen słońca, tętniący życiem, idealne miejsce na wypoczynek. Położona w
    województwie pomorskim, w powiecie słupskim. Ustka leży na Wybrzeżu Słowińskim.
    Zakwaterowanie: HOTEL USTKA położony jest nad samym morzem, ok. 50m do plaży i otoczony jest pięknym lasem z dużym rekreacyjnym terenem wokół. Posiada 145 miejsc. Wszystkie pokoje są z balkonem, łazienką, TV-Sat, telefonem, oraz sprzętem plażowym. Dla gości udostępnione zostały oświetlany kort tenisowy, boisko do koszykówki, miejsce na ognisko, wypożyczalnia rowerów i sprzętu do nordic-walking, biblioteka hotelowa, plac zabaw dla dzieci, klimatyzowana kawiarnia, bilard,stół do ping-ponga. Wyżywienie: 3 x dziennie, śniadania i kolacje w formie stołu szwedzkiego, obiad serwowany.
    W programie: 2 zabiegi dziennie w dni robocze (od pon do pt), 2 wieczorki taneczne, karaoke, wieczór grillowy, biesiadę żeglarską przy ognisku z koncertem szant, pilates, joga, nordic-walking,


    Bałtycka Przygoda

    Ryga - Tallin - Helsinki - Sztokholm.

    25.08. - 29.08.2025r




    19 lipca sobota 2025 rok

    19:00 | Och-Teatr - Duża Scena

    " POMOC DOMOWA "


    POLITA

    musical w 3D o POLI NEGRI

    niedziela, 22 czerwca 2025, godz. 19;00

    "Polita" to widowisko muzyczne stworzone na podstawie biografii jednej z największych gwiazd kina niemego - Poli Negri. Połączenie wirtualnej dekoracji z rzeczywistymi rekwizytami oraz możliwość wykorzystania nieograniczonej ilości aktorów i statystów, daje możliwość tworzenia scen o jakich twórcy teatralni i rewiowi mogli dotychczas tylko marzyć. Zobaczymy Nataszę Urbańską jako Polę Negri grającą m.in. z Ernstem Lubitchem, Charlie Chaplin'em, tańczącą z Rudolfem Valentino. Zobaczymy także w pełnym wymiarze studia filmowe Paramount, fragmenty nowojorskiej rewii Ziegfeld'a i Berlin lat 30-tych. Będziemy wraz z naszą widownią pod budynkiem Nowojorskiej Giełdy na Wall Street, kiedy wybucha wielki kryzys 1929 r. Zobaczymy sceny, o jakich się nie śniło... Materiały do projekcji 3D przygotowane zostały przez studio Platige Image, które zrealizowało m.in. nominowany do Oskara film "Katedra".


    W spektaklu wystąpią: Natasza Urbańska Janusz Józefowicz Wojciech Paszkowski Agnieszka Matysiak Mariusz Czajka Maciej Robakiewicz Małgorzata Duda-Kozera Kalina Górzyńska/Marianna Kłos Mariola Napieralska Nina Major Magdalena Dąbkowska Jerzy Grzechnik Marcin Tyma Maksymilian Więckowski Katarzyna Granecka Iga Ryś Inga Gołębiowska Aleksandra Kosińska Paweł Orłowski Błażej Ciszek / Krzysztof Hulboj Patryk Darłak Daniel Pustelnik



    "W rytmie Zorby"

    09.05.- 15.05. 2025



  • Turnus Leczniczo -Rehabilitacyjny Uzdrowisko Nałęczów

  • 23.04 -04.05 2025


  • Kuracjusze w Nałęczowie


    Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku

    VESPER- musical o niezłomnej bohaterce

    G. Guthman

    30-03-2025r. g.18:00


    23 lutego 2025r. godz.17:00 (niedziela)

    Okno na Parlament

    Och Teatr



    Jesienny turnus nad morzem w Ustroniu Morskim -ALKA 28.09.2024 - 11.10.2024 r.


    Od 17 września - 24 września 2024 roku Bari, to piękne miasto we Włoskiej Apulii, które zaskoczy Was klimatem, jedzeniem i widokami.

    Apulia i Bazylikata
    I dzień 17.09.2024. Przelot do Bari w godzinach 17:25 – 19:45. Transfer do hotelu Riva del Sol ****. Obiadokolacja. Nocleg.
    II dzień 18.09.2024.Śniadanie. Całodzienny indywidualny wypoczynek. Obiadokolacja. Nocleg.
    III dzień 19.09.2024.Śniadanie. Całodzienna autokarowa wycieczka z lokalnym przewodnikiem. Matera – wpisane na listę UNESCO najstarsze we Włoszech i jedno z najstarszych w świecie kamiennych miast zamieszkałych bez przerwy od ponad 9000 lat - , Altamura - Katedra Santa Maria Assunta, spacer uliczkami miasta. Casamassima - Piazza Aldo Moro. Portadell' Orologio Monastero di Santa Chiara Polski Cmentarz Wojskowy z okresu II Wojny Światowej.Powrót do hotelu.Obiadokolacja. Nocleg.
    IV dzień 20.09.2024.Śniadanie. Całodzienny indywidualny wypoczynek. Obiadokolacja. Nocleg.
    V dzień 21.09.2024. Śniadanie. 6 godzinna wycieczka autokarowa Poliganao di Mare- Ponte Lama Monachile, pomnik Domenico Modugno, punkt widokowy Pietra piatta, brama do starego miasta, Piazza Vittorio Emanuelle II, balkon widokowy na starym mieście, Monopoli – Piazza Garibaldi, Palazzo Rendela, Largo Palmieri, Porto Veccio, Castello di Carlo V, promenada (fakultatywnie rejs łodziami do grot 30 euro). Powrót do hotelu. Czas wolny. Obiadokolacja. Nocleg
    VI dzień. 22.09.2024. Śniadanie. Całodzienny indywidualny wypoczynek. Obiadokolacja. Nocleg.
    VII dzień. 23.09.2024. Śniadanie. 8 godzinna autokarowa wycieczka z lokalnym przewodnikiem. Ostuni- Piazzadella Liberta,PalazzoMunicipale, Chiesa di San Francesco, ObeliscoSant'Oronzo, via Cattedrale, Duomo di Ostuni, Przejazd do Locorotondo - PortaNapoli, Piazza Vittorio Emanuele, kościół pod wezwaniem św. Jerzego, Alberobello - domki trulli zbudowane na planie koła i zwieńczone stożkowymi dachami, których białe ściany przyozdobione są licznymi donicami kolorowych kwiatów, jedna z największych atrakcji Apulii, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Powrót do hotelu. Czas wolny. Obiadokolacja. Nocleg.
    VIII dzień 24.09. 2024. Śniadanie, wykwaterowanie z hotelu o godz. 11:00. Zwiedzanie Bari do godz. 15:00.– stare miasto, katedra, bazylika św. Mikołaja, zamek normański, Teatro Petruzzelli, Teatro Margherita, Palazzo Fizzarotti.Czas wolny na lunch we własnym zakresie. Przejazd autokarem na lotnisko. W Bari.


    Tradycyjna wycieczka sierpniowa

    TAJEMNICZY ŚLĄSK CIESZYŃSKI
    (polski i czeski)

    Termin: 06.08 – 09.08.2024

    WIECZÓR WŁOSKI W BUFFO – koncert

    środa, 26 czerwca 2024, godz. 19:00

    Teatr Studio Buffo

    Cykl widowisk artystycznych, odwołujących się do kultur różnych narodów, pt. "WIECZORY W BUFFO" cieszą się ogromnym powodzeniem. Janusz Józefowicz, Janusz Stokłosa i zespół Teatru Studio Buffo poprzez muzykę, taniec i śpiew, skutecznie ożywiają wielowiekową tradycję zgodnego współistnienia Polaków z wieloma narodami. Po czarownym WIECZORZE CYGAŃSKIM, wyjątkowym "WIECZORZE ROSYJSKIM" i niepowtarzalnym "WIECZORZE ŻYDOWSKIM" Teatr Studio Buffo zaprasza na niezwykłą wyprawę w świat włoskiej muzyki i kultury. Będzie to wieczór pełen przebojów pokazanych w 100 minutowym szaleństwie muzyczno-choreograficznym inspirowanym kulturą Italii. Gwarantujemy Państwu uroczy, radosny klimat koncertu. Podczas spektaklu Widzowie częstowani są winem. Na koncert pt. "WIECZÓR WŁOSKI W BUFFO" złożą się piosenki stare i nowe, takie jak: Mambo Italiano, Non ho l'eta, Quando, quando, Volare, Marina, Felicita… Udział wezmą: Janusz Józefowicz, Janusz Stokłosa, Natasza Urbańska, Marta Wyłomańska, Katarzyna Granecka, Magdalena Dąbkowska, Wiktoria Kostrzewa, Jerzy Grzechnik, Artur Chamski, Paweł Skałuba, Iga Ryś, Inga Gołębiowska, Aleksandra Kosińska, Błażej Ciszek, Łukasz Trautsolt, Paweł Orłowski. Artystom będzie towarzyszyć orkiestra pod dyrekcją Janusza Stokłosy. Czas trwania spektaklu – około 100 minut bez przerwy Scenariusz, choreografia, reżyseria i prowadzenie koncertu - Janusz Józefowicz

    "Chorwacja – Bośnia – Czarnogóra - Albania"

    06 - 13 maja 2024 r.

    • I dzień 6.05.2024.

    • Przejazd autokarem na lotnisko Okęcie. Przelot do Split liniami lotniczymi LOT w godzinach 14:40 – 16:40. Przejazd do Neum. Zakwaterowanie w hotelu Grand Hotel Neum ****+. Obiadokolacja. Nocleg
      II dzień 7.05.2024.
      Śniadanie. Przejazd do Mostaru - turecka starówka Kujundziluk, kamienny Stary Most, meczet Koski Mehmed-Paszy, dom Biśćevića, harem. Przejazd do Medzjugorie: Góra Objawień, Sanktuarium Maryjne, Kościół św. Jakuba. Powrót do hotelu. Obiadokolacja. Nocleg.
      III dzień 8.05.2024.
      Śniadanie. Wykwaterowanie z hotelu. Przejazd do Dubrownika. Zwiedzanie miasta "muzeum na wolnym powietrzu", gdzie każdy budynek jest zabytkiem: Brama Pile, Pałac Rektorów, Stradun, mury miejskie, klasztor Franciszkanów z najstarszą czynną apteką z 1317r, Pałac Sponza, Słup Orlanda, Katedra NMP, kościół Św. Błażeja, studnia Onufrego. W drodze do Dubrovnika Stari Ston i najdłuższy ciąg fortyfikacyjny w Europie zwany "chińskim murem". Przejazd do hotelu Montenegro **** w Budvie. Zakwaterowanie. Obiadokolacja. Nocleg
      IV dzień 9.05.2024.
      Śniadanie. Wycieczka do Albanii: Tirana - zwiedzanie: Plac Skanderbega, Meczet Ethem Beja, Piramida– dawne muzeum Envera Hodzy, Szkodra- meczet ołowiany, kościół katedralny, zamek Rozafa. Przejazd do Kruje - "albańskiego Krakowa". Przejazd do Lezha – Mauzoleum Skanderbega. Powrót do hotelu, obiadokolacja, nocleg.
      V dzień 10.05.2024.
      Śniadanie. 4 godzinny rejs "fish picnik" po Zatoce Kotorskiej z posiłkiem (ryba z grilla) i degustacją wina. W trakcie rejsu postój na wyspie Matki Boskiej na Skale i w Herceg Nowi oraz wypoczynek na plaży. Powrót do hotelu. Czas wolny. Obiadokolacja. Nocleg.
      VI dzień 11.05.2024.
      Śniadanie. Wycieczka Budva (XV-wieczne mury, katedra romańska z IXw, kościół św. Trójcy, stare miasto) – Cetynia – Park Narodowy Lovcen. Powrót do hotelu. Obiadokolacja. Nocleg
      VII dzień 12.05.2024.
      Śniadanie. Wykwaterowani z hotelu. Przejazd do Kotoru – miasta wpisanego na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, położonego nad zatoką kotorską porównywaną często do krajobrazu norweskich fiordów, spacer po starym mieście otoczonym murami obronnymi: Brama Morska, wieża zegarowa, katedra romańska św. Tripuna, kościół św. Łukasza i NMP. Przejazd do Trogiru. Zakwaterowanie w hotelu Sv. Kriz ****. Obiadokolacja. Nocleg.
      VIII dzień 13.05.2024.
      Śniadanie. Wykwaterowanie z hotelu. Przejazd autokarem do Splitu, zwiedzanie miasta z przewodnikiem: Cesarski Pałac Dioklecjana, Świątynia Jupitera, Mauzoleum Cesarskie, Perystyl, Westybul, Porta Aurea, średniowieczna starówka. Przejazd do Trogiru - starówka tego malowniczego miasta wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO od 1997 roku: Katedra św. Wawrzyńca, Brama Lądowa, Twierdza Kamerlengo, Pałac Čipiko. Przejazd na lotnisko w Splicie. Lot do Warszawy w godz. 17:10 – 19:10. Zakończenie wycieczki na lotnisku w Warszawie, powrót autokarem do Sokołowa Podlaskiego.



    Turnus Rehabilitacyjny na wiosnę 2024 roku będzie od 15 kwietnia do 26 kwietnia w Krynicy Zdrój.

    Pojechali..............................i się bawią.

    "Studio Buffo" Warszawa

    Wieczór Latynoski

    11 kwietnia 2024 godz. 19:00

    Cena koncertu wraz z transportem 200zł/220zł

    Udział wezmą:
    Janusz Józefowicz, Janusz Stokłosa, Natasza Urbańska, Magdalena Dąbkowska, Wiktoria Kostrzewa,
    Jerzy Grzechnik, Artur Chamski, Maksymilian Więckowski,
    Iga Ryś, Inga Gołębiowska, Aleksandra Kosińska, Błażej Ciszek, Paweł Orłowski, Janja Lesar, Krzysztof Hulboj, Carnival Stars.

    Malta 10.10. - 17.10. 2023

    Program wycieczki

    I dzień. Zbiórka Uczestników wycieczki w Sokołowie Podlaskim ok. godz 2:30 przy urzędzie Miasta przejazd na lotnisko Okęcie w Warszawie o godz. 4:30. Przelot na Trasie Warszawa – Luqa (Malta) w godz. 6:15 – 9:15. 2,5 godzinna autokarowo – piesza wycieczka: Three City: Birgu, Senglea i Cospicua. Transfer do hotelu min***. Zakwaterowanie. Czas wolny. Obiadokolacja. Nocleg

    II dzień. Półdniowa autokarowa wycieczka do pierwszej stolicy Malty - Mdiny, zwanej również "Cichym Miastem". Spacer z przewodnikiem po wąskich uliczkach średniowiecznego miasta, katedra św. Pawła, twierdza. Przejazd na Klify Dingli - piękny widok na pełne morze oraz wyspę Filfla. Powrót do hotelu. Czas wolny. Obiadokolacja. Nocleg.

    III dzień. Śniadanie. Całodzienny indywidualny wypoczynek. Obiadokolacja. Nocleg.

    IV dzień. Śniadanie. Półdniowa autokarowo - piesza wycieczka. Spacer z przewodnikiem po stolicy Malty -Valletta: City Gate, Triqir Repubblika, konkatedra świętego Jana, Pałac Wielkiego Mistrza, Fort Św. Elma, fontanna z czterema Trytonami, dolne i górne ogrody Barraka (wspaniały widok na Grand Harbour i fort St. Angelo). Powrót do hotelu. Czas wolny. Obiadokolacja. Nocleg.

    V dzień. Śniadanie. Całodzienny indywidualny wypoczynek. Obiadokolacja. Nocleg.

    VI dzień. Śniadanie. Transfer autokarowy do portu w Cirkewwa, przeprawa promowa na Gozo. całodzienna wycieczka (połączona ze zwiedzaniem) po wyspie. Powrót promem na Maltę, przejazd do hotelu. Czas wolny. Obiadokolacja. Nocleg.

    VII dzień. Śniadanie. Całodzienny indywidualny wypoczynek. Obiadokolacja. Nocleg.

    VIII dzień. Śniadanie. Wykwaterowanie z hotelu o godz. 8:00. Przejazd na lotnisko. Lot na trasie Luqa (Malta) – Warszawa w godz. 9:50 – 12:45. Powrót do Sokołowa Podlaskiego Zakończenie wycieczki.

    Łeba -Turnus rehabilitacyjny 23.09.23 - 07.10.23r.

    Łeba to jedna z największych, najpiękniejszych i najbardziej popularnych miejscowości wypoczynkowych na polskim wybrzeżu. Zakwaterowanie: Ośrodek"Zdrowotel" w pawilonie 2. Położony jest w lesie sosnowym, w zacisznym miejscu z dala od zgiełku i hałasu.Zaledwie 150 m od plaży. Jest to zespół pięciu pawilonów z zapleczem gastronomicznym i rehabilitacyjnym. Zakwaterowanie w pokojach 2 osobowych typu standard z pełnym węzłem sanitarnym. W każdym pokoju znajduje się łazienka, balkon, telefon, czajnik, wiatrochron i koc plażowy. Wszystkie okna z ekspozycją na stronę południową. Do dyspozycji gości: sklep, świetlica, kawiarnia, drink-bar, jadalnie, plac zabaw, boiska sportowe, tenis stołowy, przychodnia rehabilitacyjna, Internet WiFi. Akademia Zdrowia: wykłady, prelekcje, prezentacje z zakresu prozdrowotnego stylu życia i profilaktyki zdrowia. Obiekt serwuje dania tradycyjnej i współczesnej kuchni polskiej.Wyżywienie: 3 x dziennie. W programie:

    Lwówek Śląski, Drezno, Szwajcaria Saksońska, Skalne Miasto Bastei, Konigstein (Królewski Kamień)

    01.08 - 03.08.2023r.

    Program wycieczki:

    1 dzień - wyjazd o godz 6:00 z pod Urzędu Miasta. Po drodze zatrzymanie się w Lwówku Śląskim Zwiedzanie niezwykle ciekawego miasta, w programie min. spacer po Rynku, Ratusz Miejski, mury miejskie oraz zwiedzanie Browaru Lwówek w muzeum zgromadzone zostały dawne urządzenia, które służyły do wytwarzania piwa i jego przechowywania. Podczas zwiedzania poznanie procesu produkcji lwóweckiego piwa. Zobaczymy warzelnię piwa, leżakownie i rozlewnie. Przejazd do miejsca zakwaterowania w Motel Łużycki obiadokolacja, nocleg.

    2 dzień – śniadanie, wyjazd do Drezna,miasta zwanego perłą baroku i Florencją Północy. Spacer po wspaniałej stolicy Saksonii Tarasami Bruhla wzdłuż Łaby. Kierowanie się w stronę Placu Zamkowego z rezydencją władców Saksonii – Wettynów. Następnie przejście w stronę Placu Teatralnego z operą Sempera. Zwiedzanie popularnego Zwinger - perły saksońskiego baroku znajdującej się w centrum Drezna. Jest zaliczany do najbardziej znaczących budowli późnego baroku w Europie. Następnie udanie się do Kościoła Marii Panny zwanej po niemiecku: Frauenkirche – protestancki kościół, który uznawany jest jako symbol odbudowującego się Drezna. Po zwiedzaniu czas wolny w podziemnym pasażu Altmarkt-Galerie. Znajdują się tam liczne sklepy, bary, kafejki oraz restauracje. Powrót do Motelu Łużyckiego, kolacja bankietowa z muzyką i imprezą taneczną, nocleg.

    3 dzień śniadanie, wykwaterowanie. Wyjazd do Szwajcarii Saksońskiej, która uznawana jest za krainę skał i zamków. Największą atrakcją tego regionu jest grupa skalna Bastei oraz most Bastei. Przejazd autobusem wahadłowym po szlaku skalnym pod sam most Bastei - jest to zbudowany ze skał piaskowca most o długości 76,5 m. Zlokalizowany tuż nad rzeką Łabą. Wokół mostu rozlokowanych jest wiele platform widokowych skąd widać wielkie przestrzenie lasów, skał i pagórków. Następnie przejazd do Konigstein (Królewski Kamień). Zwiedzanie największej górskiej twierdzy w Europie, położonej w samym sercu Saksonii i należącej do najpiękniejszych umocnień w Europie. Po zwiedzaniu wyjazd w drogę powrotną W trakcie powrotu obiad. Przyjazd w godzinach późno-wieczornych.

    Już tam byliśmy we wrześniu 2014 roku.

     Węgry w dniach 06.05.23 -12.05.23r.

    "Eger – Zakole Dunaju – Budapeszt – Balaton"

    Program wycieczki

    I – dzień • Zbiórka Uczestników wycieczki w Sokołowie Podl. o godz. 04.00. • Przejazd przez Polskę i Słowację do Egeru • Zwiedzanie miasta z przewodnikiem – minaret, Pałac Biskupa, Bazylika, słynne winiarnie w dolinie "Pięknej Pani" (degustacja win, możliwość zakupu różnorodnych gatunków win). • Obiadokolacja • Przyjazd do Budapesztu, zakwaterowanie w hotelu ***, nocleg. II – dzień • Śniadanie • Przejazd do Estergom - dawna siedziba królewska, miejsce chrztu Węgrów w 1000 r. Zwiedzanie największej na Węgrzech bazyliki • Przejazd do Vysehradu - ruiny XIII-wiecznego zamku (Pałac, Baszta Wodna, Wieża Salomona) • Przejazd do Szentendre – miasto artystów z licznymi galeriami i restauracjami. Spacer po barokowym Starym Mieście, cerkiew Blagovestvenska, muzeum Marcepana • Czas wolny dla Uczestników wycieczki • Powrót do Budapesztu, krótki odpoczynek w hotelu • Obiadokolacja regionalna w restauracji TROFEA, bardzo bogate menu, występ zespołu folklorystycznego • Powrót do hotelu • Nocleg. III – dzień • Śniadanie. • Zwiedzanie Budapesztu z przewodnikiem – bazylika św. Stefana, Plac Bohaterów, Parlament, Wzgórze Gellerta, Zamek Królewski na Wzgórzu Zamkowym, Galeria Narodowa, Baszta Rybacka, kościół Macieja, Zespół Zamkowy Vajdahunyad, (w trakcie zwiedzania czas dla uczestników wycieczki). • Powrót do hotelu, krótki odpoczynek • Obiadokolacja • "Budapeszt nocą" - rejs statkiem po Dunaju • Powrót do hotelu, nocleg IV – dzień • Śniadanie, wykwaterowanie z hotelu. Przejazd do Veszprem (miasto królewskie) – Pałac Biskupi, Katedra Św. Michała z kaplicą św. Gizeli żony św. Stefana, "Ovaros Ter", Brama Bohaterów. Przejazd do Balatonfured – zwiedzanie miasteczka-kurortu nad Balatonem, czas dla uczestników wycieczki – plaża, port jachtowy • Wycieczka na płw. Tihany - Opactwo Benedyktyńskie z 1055 r., czas na zakupy regionalnych pamiątek • Przejazd do hotelu nad Balatonem, zakwaterowanie, obiadokolacja, nocleg V – dzień • Śniadanie. Całodzienny wypoczynek nad Balatonem • Obiadokolacja, nocleg VI – dzień • Śniadanie, wykwaterowanie z hotelu. Przejazd do Godollo, zwiedzanie pałacu Antala Grassalkovicha, ulubionego miejsca odpoczynku cesarzowej Elżbiety "Sissi", przejazd do Miskolca. 3 – godzinna wizyta w kąpielisku termalnym. Obiadokolacja. • Przejazd do Koszyc. Zakwaterowanie w hotelu ***, nocleg VII – dzień • Śniadanie, wykwaterowanie z hotelu. Spacer po Starym Mieście w Koszycach. Przejazd do Polski (obiad na trasie przejazdu). Przyjazd do Sokołowa Podlaskiego w godzinach wieczornych.

    Uczestnicy wycieczki bardzo dziękują Pilotce Wycieczki p. Kamili.

    Świeradów Zdrój

    Zakwaterowanie: Hotel*** Świeradów posiada 3 gwiazdki, znajduje się w Świeradowie Zdrój, malowniczo położonym kurorcie nad rzeką Kwisą pomiędzy Grzbietami Wysokim a Kamienickim Gór Izerskich, od lat przyciągającym kuracjuszy i turystów. Położony w otulinie miejskich parków jest oddalony około 150 m od Domu Zdrojowego. Hotel trzy-kondygnacyjny, dysponuje 32 pokojami wszystkie posiadają łazienki, TV. Obiekt posiada własną restaurację ogródek piwny i zadaszonego grilla. Dobrze wyposażona baza rehabilitacyjna umożliwia odpoczynek i rehabilitację.

    Wyżywienie: 3 x dziennie, śniadania i kolacje w formie bufetu szwedzkiego, obiad serwowany do stolika.

    Program: wieczór grillowy na zewnątrz (zadaszony grill), wieczorek taneczny ze słodkim poczęstunkiem,
    wycieczka z przewodnikiem po Świeradowie.
    Termin: 15.04 - 27.04.2023

    KAZIMIERZ DOLNY – KRAKÓW – WIELICZKA - SANDOMIERZ Termin 26-07 – 29.07 2022

     PROGRAM WYCIECZKI.

     1 dzień 26 lipca wtorek - wyjazd o godz. 6:00 z pod Urzędu Miasta w Sokołowie Podlaskim, przejazd do Kazimierza Dolnego, zwiedzanie: rynku, Klasztoru Reformatów, Kościoła Farnego, Spichlerza Mikołaja Przybyły oraz ruin zamku obronnego. Wejście na basztę i Górę Trzech Krzyży, skąd rozciąga się przepiękna panorama na miasto. Wyjazd w drogę do Krakowa, przyjazd do hotelu, zakwaterowanie, obiadokolacja, nocleg.

    2 dzień – śniadanie, zwiedzanie Krakowa z przewodnikiem lokalnym: Wzgórze Wawelskie – Katedra Wawelska z Grobami Królewskimi, krypty Marii i Lecha Kaczyńskich, dzwon Zygmunta oraz Zamek Wawelski: dziedziniec, rzeźba Smoka. Spacer po starówce: Rynek, Kościół Mariacki ze wspaniałym gotyckim ołtarzem Wita Stwosza, Sukiennice – renesansowe hale targowe, gdzie można kupić pamiątki, mury obronne, Brama Floriańska, Barbakan. Powrót do ośrodka, obiadokolacja w formie bankietu z DJ, nocleg.

     3 dzień - śniadanie, przejazd do Wieliczki, zwiedzanie Kopalni z przewodnikiem, który opowie o historii i tajemnicach kopalni, grupa odwiedzi niezwykłe miejsca, wykute w soli piękne komory, niesamowite podziemne jeziora, majestatyczne konstrukcje ciesielskie i unikalne solne rzeźby, maszyny i narzędzia górnicze wszystko na blisko 3 kilometry krętych korytarzy, a także pozna Legendę księżnej Kingi, która przyniosła bogactwo soli na polską ziemię. Powrót do ośrodka, obiadokolacja, nocleg. 4 dzień - śniadanie, wykwaterowanie, przyjazd do Sandomierza – zwiedzanie miasta Śladami Ojca Mateusza - przewodnik opowie o przygodzie Sandomierza ze znanym serialem, w poszukiwaniu filmowych miejsc: Sandomierski Rynek Starego Miasta, Przystanek autobusowy i sklep przy Bramie Opatowskiej, Posterunek policji. Następnie Podziemna Trasa Turystyczna – słynne lochy w Sandomierzu to dawne średniowieczne magazyny kupieckie. Przez wieki wykorzystywane przez sandomierskich handlarzy przetrwały do naszych czasów. Obiad. Wyjazd. Powrót do Sokołowa Podlaskiego w godzinach wieczornych.

    Malta 26.09 - 03.10.2023

    Drezno i Szwajcaria Saksońska Sierpień 2023 r.

    "Tyrol.Liguria Cinque Terre, Bolonia i troszkę mniej znanej Toskani…"

     od 25 września 2021 r

    do 03 października 2021 r

    Tutaj zaczyna się Twój tekst. Kliknij w tym miejscu i 

    Andaluzja – zwiedzanie i wypoczynek

    01.06. – 08.06. 2019 rok